Pozdrowienia z Pragi + życzenia świąteczne :)

Hej :D 


Nie wiem ja wy, ale ja już jestem gotowa na święta  :) Ciasta upieczone, potrawy przygotowane...no prawie  :P Ale wiadomo, chwila odpoczynku każdemu się należy- więc jestem  :D 
 

Ja nie należę do osób, które uwielbiają sprzątać, ale mam kilka patentów, które umilają mi tę czynność  :) Jednym z nich są właśnie świece, a zwłaszcza te zapachowe.



Ta świeca, to świeca w szkle Amazing Places- Praga:





Zapach tej świecy jest cudowny! Jest taki świeży, przyjemny i wiosenny . Można powiedzieć, że jest w nim też coś takiego...hmmm- męskiego, wicie taka stanowcza nuta zapachowa :)  Jeśli tak pachnie Praga- to zaznaczam to miejsce, jako to, które na pewno będę chciała odwiedzić w przyszłości :P 




Zapach jest dość mocny, ale nie jest przytłaczający. Przy paleniu, woń tej świecy rozchodzi się po całym pokoju.


 

Pozostałym domownikom świeca również przypadła do gustu- nawet tej męskiej części :) 
Bardzo ją polubiłam, a do tego świetnie się prezentuje :)  


Prawda, że ładnie wygląda?
Świeca pali się dobrze i równomiernie. Nie kopci się i nie dymi. Powłoka, która otacza szkło nie kurczy się pod wpływem ciepła. Wiem, że nawet jeśli wypalę ją do końca, to lampionik jeszcze mi posłuży :)

Podsumowując: świeca cieszy zmysły :) Cudownie pachnie i pięknie się prezentuje :D


Moja świeca pochodzi ze sklepu magiakoloru.eu 
Są jeszcze inne warianty zapachowe, bo do wyboru (oprócz Pragi) jest Londyn, Paryż i Rzym :)
Cena nie jest wygórowana, więc myślę, że warto w taka świecę zainwestować  :)

Miałyście może jakąś świecę z tej serii? 


Korzystając jeszcze z okazji- chciałam wam złożyć świąteczne życzenia  :)

 Życzę WAM radosnych Świąt Wielkanocnych-
wypełnionych nadzieją budzącej się do życia 
wiosny i wiarą w sens życia.
Pogodnego nastroju oraz najwspanialszych spotkań
wśród rodziny i przyjaciół.

                                                                                Ola



Zakupy część 3- biżuteria :)

Hej  :) 

Ja od wczoraj cieszę się wolnością  :D Mam sporo roboty- duże zaległości tu na blogu....a jeszcze większe w domu- trzeba trochę ogarnąć to wszystko, ale zanim przejdę do porządków- chciałam wpaść choć na chwilę :)  

Dziś chciałam wam pokazać kolejną część mojej zakupowej sagi- ale tym razem- chyba tej najlepszej, czyli zakupy z SH :) Skupię się głównie na biżuterii, a resztę pokażę wam niedługo :)

To, co? Zaczynamy?

Ta część moich zakupów pochodzi z wyceny.
Ten naszyjnik zawrócił mi w głowie  :P Kupiłam go na przecenie za 7 zł :)


Natrafiłam jeszcze na bransoletkę po 2.50 
 

I piękny, duży pierścionek za o ile dobrze pamiętam za 5 zł :)
 
 
A skoro jeszcze przy biżuterii jesteśmy, to dostałam od znajomej 2 pary kolczyków:


To jeszcze nie koniec, bo mam jeszcze biżuterię kupioną również w SH, ale tym razem na wagę. Całość kosztowała jakieś grosze- coś około 3 zł.


Neonowy naszyjnik- chyba mój faworyt :)


Naszyjniki z napisami:
Love- długi, a z napisem: dream- krótki 







Jak wam się podobają moje łupy?
A wy upolowałyście coś fajnego w SH ostatnio? 
Ja mam wam jeszcze spooooro do pokazania  :P 


Ok, na dziś to tyle.
Zabieram się za sprzątanie ;/
Trzymajcie się i do następnego :***
 

Jak pozbyć się problemu? :)

Hej  :D 


Ja już mam weekend :) I jesteśmy coraz bliżej wymarzonego odpoczynku  :D Jeszcze tylko 3 dni na uczelni i wolne!!!! :D Mam tyle do zrobienia, że już się zastanawiam za co najpierw się zabiorę....no i wiadomo- jakiś czas wolny też mi się należy :D


Dziś przychodzę do was z recenzją produktu, który pomógł mi rozwiązać mój problem...ale od początku...


Opowiem wam o tym produkcie. Jest to żel regenerująco- nawilżający.



Opakowanie:

Wyglądem nie różni się od innych słoiczków z kremem. Opakowanie proste. Po odkręceniu wieczka naszym oczom ukazuje się jeszcze jedno zabezpieczenie. W opakowaniu znajduje się 50 ml produktu.



Zapach i konsystencja: 

Noooo, powiem szczerze- początkowo zapach mnie trochę odrzucił, ale nie skreśliłam tego produktu i mimo wszystko postanowiłam go przetestować. I to była dobra decyzja :) Do zapachu można się przyzwyczaić, teraz to już nawet mi nie przeszkadza. Wiadomo, każdy z nas ma inny gust- moja koleżanka jak tylko poczuła woń tego produktu, powiedziała, że bardzo jej się podoba i sama chętnie zaopatrzy się w ten kosmetyk. Konsystencja jest bardzo przyjemna i delikatna, taka kremowo- żelowa. Produkt fajnie się wchłania.



Moja opinia:

To cudotwórca! Ja od dawna walczyłam z suchą skórą- zwłaszcza na nosie. Wiadomo, mało estetycznie na takiej skórze wygląda podkład, puder.... Strasznie irytujące- kto miał ten problem, to wie. Serum, różnego rodzaju kremu-  nie dawały sobie razy z moim problemem...a jeśli już, to na bardzo krótki czas. Tak więc przełamałam się i mimo, że zapach nie do końca mi odpowiadał- użyłam ten produkt. Zapach jest wyczuwalny na skórze przez jakiś czas.

 
Jego działanie jest genialne. Rozprowadza się i wchłania bardzo dobrze. Już niewielka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy. Pozostawia bardzo lekki film. Skóra jest po nim miła, przyjemna, nawilżona. Problem skórek dla mnie przestał istnieć  :D I właśnie z tego zadowolona jestem najbardziej Warto podkreślić, że produkt mogą używać osoby, które korzystały z zabiegów medycyny estetycznej. Żel jest bardzo delikatny, nie podrażnia, nie uczula. Ja jestem z jego działania bardzo zadowolona. Więcej o tym produkcie możecie przeczytać TU 

Produkty firmy Metrum CryoFlex poznałam dzięki spotkaniu blogerek. Wcześniej o nich nie słyszałam. 



A wy znacie produkty tej firmy? Co o nich sądzicie? 
Jeśli jesteście ciekawe jakie jeszcze produkty znajdują się w ofercie firmy zapraszam tu: KLIK

Ok, teraz lecę. 
Trzymajcie się i do następnego :***

 

Zakupy- cz. 2

Hej  :)


Co słychać? :)Jakie macie plany na niedzielę?  Pogoda dopisuje, ja niedługo wybieram się do przyjaciółki, potem się pouczę i porobię jeszcze kilka rzeczy na zajęcia. Ale najpierw postanowiłam wrzucić kolejnego posta z z zakupów :) 

Ok, to zaczynamy :)
Rossmann:

Ja używam różnych szamponów. Co jakiś czas je zmieniam, testuję nowe....ale moim takim pewniakiem- do którego zawsze wracam jest właśnie Head & Shoulders. Cena: około 12 zł na promocji.
 

 Kolejna promocja- lakier z Lovely był za 2.99 Ja kupiłam tylko ten- został jeszcze brązowy z brokatem...ale szczerze mówiąc, to nie za bardzo mi się podobał. 


Sonda do zdobień- 8.99 

Naszło mnie na rozjaśnienie końcówek- stąd ten rozjaśniacz- cena około 6zł , mały zapas suchych szamponów- 5.90 i mój faworyt jeśli chodzi o lakier do włosów- czarny taft- 8.90. 
 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zahaczyła o stoisko z biżuterią. Pierścionek bardzo mi się spodobał, świetnie wygląda na palcu, no i ta cena :)
 

A te kolczyki wybrała sobie moja mama- też za 5 :)
 

W ostatnim momencie zobaczyłam jeszcze te dwa lakiery :) Też były na promocji- za niecałe 5 zł. 
 

A, no i właśnie- świeczki jeszcze kupiłam :P To są te duże świece- były za 5.99 :) Kupiłam 3 :P
 

Drogeria Natura:

Odżywka stylizująca w piance i mgiełka termoochronna Marion- po około 7 zł
 

Topper Essence- 8 zł.

Na blogu którejś z was widziałam właśnie taką pomadkę. Kolor tak mi się spodobał, że na drugi dzień od razu poleciałam do drogerii i... ta dammmm :
 



Cena: około 10 zł.

Czas na Avon i moje mini zamówienie:





Ta pierwsza...hmmm, to nie do końca to, czego się spodziewałam. Za to ta druga mgiełka- uwielbiam  :) Pachnie jak budyń waniliowy :P Cena- 8.90

W sklepie typu: "Wszystko za...." kupiłam:

Mgiełki IVR za 5.99 :) 

Kolejne mgiełki tym razem z dodatkiem brokatu- 5.99 
 
 
I już na koniec w sklepie chińskim:



 Każda z tych rzeczy była po 2 zł.

A! I jeszcze na koniec Biedronka:

Już praktycznie będąc przy kasie, obładowana zakupami zobaczyłam kosz z książkami. Każda książka była za 9.99 :D I jak zobaczyłam tą....no uwierzyć nie mogłam :) Bardzo lubię książki tej autorki. Są specyficzne- ale mnie się podobają. Całą sagę czytałam już nie raz, ale chciałam mieć te książki również na własność- wcześniej pożyczyła mi je znajoma :) Dlatego mam teraz misję- szukam w Biedronie kolejnych części sagi :)




No i to już wszystko :)
A wam udało się trafić na jakieś fajne promocje? Kupiłyście coś ciekawego ?

Niedługo postaram się wrzucić natkę z moimi łupami z SH :) 

Ok, to ja lecę. Miłej niedzieli.
Trzymajcie się i do następnego :***

Natko :)

Hej  :) 


Kolejny piękny dzień za nami, jeszcze troszkę i mamy weekend :D Sporo się dzieje na uczelni teraz. Dużo do nauki, do pisania... Już nie mogę się doczekać tej dłuższej przerwy.  

A jak tam u was? Jak w szkole/ na uczelni? 

Dziś chciałam wam poopowiadać troszkę o pewnym kosmetyku.
Mowa o produkcie firmy Natko- tłuszcz mleczny z nagietkiem:



Opakowanie:

To całkiem duży słoiczek, w którym mieści się aż 250 ml specyfiku. Pod wieczkiem znajdowała się jeszcze folia zabezpieczająca. Na opakowaniu znajduje się jeszcze niewielka naklejka opisująca działanie produktu.




Zapach i konsystencja:

Zapach na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Jest dość mocny, taki zielarsko- nagietkowy. Przez jakieś czas utrzymuje się na ciele, potem znika. Konsystencja kremowa, barwa- lekko żółta. 



Moja opinia: 

Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu. Używałam go głównie na suche miejsca- zwłaszcza na stopy. Co prawda o sandałach, czy klapkach można jeszcze pomarzyć, ale trzeba się szykować  :) Wiele osób zapomina podczas zimy o pielęgnacji stóp- a potem panika, bo skóra na stopach jest w opłakanym stanie. 

Na szczęście ja takich problemów nie mam, co nie oznacza, że wszystko jest tak, jak bym chciała :P 
Dzięki temu produktowi skóra stała się wygładzona i miękka. Do tego czuć nawilżenie. 
Bardzo podoba mi się to, że mimo, że jak sama nazwa wskazuje to tłuszcz, to nie pozostawia tłustego filmu i mega szybko się wchłania. 




Poprzedni weekend był bardzo ciepły- śmigałam w balerinkach....i zapomniałam, że to te, które mnie obcierają ;/ Oczywiście od razu pojawiło się zaczerwienienie i obtarcie. Ten produkt sprawił, że skóra o wiele szybciej się zregenerowała. Po podrażnieniach już dawno nie ma śladu.




Dodatkowo produkt jest bardzo wydajny. 
Poprawia kondycję skóry. Świetnie ją natłuszcza i odżywia.

Więcej o tym specyfiku możecie przeczytać TU
Zapraszam też na profil na FB 


http://www.natko.pl/


Miałyście ten kosmetyk?  Znacie firmę Natko?

Ja już lecę :)
Trzymajcie się i do następnego :***

Paczuszkowo :)

Hej :D 


Pogoda jest cudowna :D Uwielbiam takie dni. Robi się coraz cieplej, dziś do tego szybciej skończyłam zajęcia- super :D Mam świetny humor- nie popsuje mi tego fakt, że nie wszystko dziś poszło po mojej myśli.

No, ale dość o tym. Wpadłam tak na szybko, by pokazać co ostatnio przyniósł listonosz.

Pierwsza przesyłka od firmy CosmoSPA :


A co kryje się w środku? Już pokazuję  :)


Same ciekawe rzeczy, których testowania już nie mogę się doczekać  :)

http://cosmospa.com.pl/pl/




Druga paczka:



A w kartoniku znalazłam coś, co uwielbiam-  świece :)  




Świeca o nazwie Praga- cudowna! Jej zapach jest obłędny. Więcej oczywiście przeczytacie w recenzji.




 Dziś dotarła jeszcze jedna paczka:



W środku znalazłam produkty firmy Pilomax


Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko rozpocząć testy :) 

http://www.pilomax.pl/

Miałyście może jakieś produkty tych firm? 
Co o nich sądzicie?

A jak wam minął pierwszy dzień kwietnia? Na uczelni humor dopisywał nawet naszym profesorom, także było całkiem miło :D 

Ok, ja powoli znikam.
Trzymajcie się i do następnego :***