Słodkie sny- czyli nowy komplet poscieli :)

Hej :D 


Jak wam mija dzień? Ja małymi krokami robię porządki. Szykuję się na zmianę pory roku...wyciągam różne ozdoby, wyrzucam niepotrzebne rzeczy...krótko mówiąc- dzieje się :D 

Swoje porządki zaczęłam od podstaw. Pierwszy przystanek- łóżko. Zdrowy sen to podstawa. Ja postawiłam na sklep z pościelą Słodkie Sny


Sklep Słodkie Sny ma bardzo ciekawą i rozbudowaną ofertę. Ja skompletowałam sobie bardzo fajny zestaw, który składa się z kołdry antyalergicznej Medical Duo, poduszki antyalergicznej Medical 70x80, a także poduszki antyalergicznej Medical 40x40.


Moja kołdra jest w rozmiarze 140x200cm. Nadaje się dla osób wrażliwych, ze skłonnością do alergii. To kołdra zimowa. Bardzo lekka, ciepła i bardzo przyjemna. To gwarancja komfortowego i zdrowego wypoczynku.



Kołdra Medical Duo jest wykonana z dwóch osobno pikowanych kołder. Są one ze sobą połączone na stałe. Tworzy to pewnego rodzaju komorę powietrzną. Kołdra wspaniale trzyma ciepło. Wypełnienie jest stabilne- co oznacza, że nie przemieszcza się po całej powierzchni kołdry. Ja się strasznie wiercę, więc dla mnie taka kołdra to ideał. Kołdra zachowała swój kształt. 


Tak jak wspomniałam- kołdra jest puszysta i lekka. Bardzo komfortowo się pod nią śpi. Ciepełko równomiernie jest rozprowadzone. W razie zabrudzeń- kołdrę można prać w 95 stopniach. Kołdra jest świetnie wykonana. Jest solidna. Muszę również dodać, że cena jest bardzo atrakcyjna.  

Tak jak wspominałam na początku- wybrałam również dwie poduszki. Większa ma rozmiar 70x80, natomiast mniejsza 40x40.


Poduszka antyalergiczna Medical AMW wyposażona jest w zamek błyskawiczny, który daje nam możliwość regulacji ilości wsadu. Jest to bardzo fajna opcja, bo każdy może ją dostosować  do swoich potrzeb. Poduszka jest estetycznie wykonana.




Poduszka jest bardzo wygodna. Dostosowuje się kształtu i położenia głowy. Rano budzę się wyspana i zrelaksowana. Poduszka jest miękka i jakby to ująć...elastyczna :D Zapewnia zdrowy i wygodny wypoczynek :)



I już na koniec mała poduszka antyalergiczna Medical. Tutaj również nie mam na co narzekać. Poduszka jest bardzo wygodna. Wypełnienie jest miękkie i puszyste. Fajnie można ją wyprofilować. Dobrze się układa pod głową.


Seria Medical idealnie nadaje się dla alergików. Poduszka jest niedużych rozmiarów, więc oczywiście nadaje się do zabrania w dłuższą podróż. Z doborem pościeli na ten komplet nie miałam problemu. Co ważne wszystko trzyma się na swoim miejscu...także rano budzę się przykryta kołdrą, a nie tylko poszewką :P Cały komplet świetnie się u mnie spisuje. Jestem bardzo zadowolona.



Znacie sklep slodkiesny.pl?
Jak wam podoba się mój komplet pościeli?

https://slodkiesny.pl/


Na dziś to tyle. 
Trzymajcie się i do następnego :***

Rozmaryn i róża :)

Hej :D 


Dziś chciałam opowiedzieć wam troszkę o bardzo ciekawych produktach. Czy słyszałyście może o firmie Anna Pikura?

Jeśli nie, to tym bardziej chciałabym zaprosić was do dalszej części notki :D

Powiem wam szczerze, że wcześniej nie miałam styczności z tą marką. Tym chętniej zabrałam się za testy. Kontakt z pracownikami jest na najwyższym poziomie. Doradzą, pomogą, chętnie służą swoją wiedzą. Dla mnie rewelacja. 

Po konsultacji zdecydowałam się na krem Matmatique oraz mgiełkę różaną


Przesyłkę dostałam w oka mgnieniu. Kosmetyki dotarły do mnie w ślicznym, pudrowo różowym woreczku. Muszę powiedzieć, że całość robi wrażenie.
 
 

Zacznę od kremu Matmatique. Wybrałam go ponieważ mam cerę tłustą. Strefa T jest moim upiorem. W zasadzie zaczęłam już tracić nadzieję, że jakikolwiek kosmetyk będzie w stanie mi pomóc uporać się z tym problemem. 



Krem ma bardzo ładne, eleganckie opakowanie. Dołączono do niego specjalną szpatułkę. Dzięki temu nabieranie produktu jest bardziej higieniczne. Krem ma ciekawą, lekką konsystencję. Ma biały kolor. Wspomnę jeszcze o zapachu. Wyczuwalna jest tutaj delikatna, ziołowa nutka. Mnie osobiście nie przeszkadza. Po nałożeniu na twarz- zapach dość szybko się ulatnia. 



Krem ma bardzo dobry skład. Jest on tak dobrany, by skóra tłusta i mieszana odzyskała równowagę. Wśród składników aktywnych znajdziemy między innymi: macerat brzozowy, aloes, olejek eteryczny z rozmarynu. Moja cera po prostu pokochała ten krem. Skóra jest złagodzona. Strefa T się ustabilizowała. Krem ładnie matowi, ale nie wysusza. Ukoił zaczerwienienia. 

W słoiczku znajduje się 50 ml produktu. Krem jest bardzo wydajny i już niewielka ilość starczy na pokrycie całej twarzy. Kosmetyk świetnie się wchłania. Nie pozostawia lepkiego filmu. Krem stosowałam zarówno rano, jak i wieczorem. Skóra wydaje się wygładzona i promienista. Ja jestem niesamowicie zadowolona z tego kremu. 

Kolejny kosmetyk to mgiełka różana do twarzy i ciała. 


Powiem wprost- różane kosmetyki są dość specyficzne....ale ten mnie po prostu oczarował!  Ok, ale od początku. Mgiełka zamknięta jest w szklanej buteleczce z atomizerem. Szata graficzna jest prosta i przyjemna dla oka. W środku znajduje się 100 ml produktu. Atomizer działa jak należy. 


Ten produkt można stosować na wiele sposobów. W upalne dni jest niezastąpiona. Odświeża i nawilża. Mgiełkę można nakładać pod makijaż. Ja bardzo chętnie rozpylałam ją po oczyszczeniu twarzy, by jeszcze lepiej przygotować cerę na dalszą pielęgnację. Koi i regeneruje. Skóra jest zrelaksowana.



Mgiełka jest bardzo wydajna. Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Za pomocą atomizera rozpylamy delikatną, pięknie pachnącą chmurkę. Od razu poczujemy orzeźwienie i nawilżenie. Dodatkowym atutem jest właśnie zapach- cudny, lekki i różany. Spokojnie, ja sama za aromatem różanym nie przepadam. Trzeba przyznać, że jest nietuzinkowy. Jednak woda Anna Pikura ma w sobie coś zupełnie innego. Krótko mówiąc- cudo :D


Muszę wspomnieć, że produkty należy trzymać w lodówce. Co za tym idzie- takie schłodzone kosmetyki używa się jeszcze przyjemniej. Moja cera pokochała ten duecik. Skóra jest ukojona, nawilżona. Strefa T uspokoiła się z znacznym stopniu. Nie błyszczę się tak, jak wcześniej. Te kosmetyki dostarczyły mojej skórze odpowiednich składników. Dawno nie byłam tak zadowolona z produktów do twarzy. 


Jestem pozytywnie zaskoczona kosmetykami Anna Pikura. Z chęcią wypróbuję kolejne produkty.  Cera odzyskała piękny wygląd. Z każdym użyciem widzę kolejne pozytywne zmiany. 



Znacie kosmetyki Anna Pikura?
Słyszałyście o tej marce?
http://annapikura.com/
 
Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :*** 

Guma balonowa i kwiatuszki :)

Hej :D


Całe wieki nie było tutaj notki z pazurkami. Jednak po zniszczeniach jakie dokonała moja koleżanka na moich paznokciach...musiałam doprowadzić je do ładu :D 

Z zazdrością przyglądałam się pięknie pomalowanym pazurkom moich koleżanek. W końcu doczekałam się momentu, w którym i ja mogę się pochwalić kolorkiem na szponach :D Ha ha ha :D 


Jako, że wypadłam trochę z obiegu- lakiery 3 in 1 X-Hybrid idealnie sprawdziły się w tej sytuacji. Nie musimy do nich używać bazy, czy topu. O przecieraniu też można zapomnieć :D Powiem szczerze, że to duża wygoda. 


Gama kolorystyczna jest całkiem spora. W oko wpadło mi kilka kolorków. Zdecydowałam się na: 02- Black, 05- Love Red, 27- Powder Salmon, 30- Pink Bubblegum, 37- Neon Red. Do dyspozycji miałam też bazę/top.


Lakiery przypadły mi do gustu. Kolorki są wspaniałe. Mały pędzelek jest precyzyjny i dobrze nakłada się nim kolejne warstwy. Lakiery są wytrzymałe i pięknie prezentują się na pazurkach. W każdej buteleczce znajduje się 6 ml produktu. Na zakrętce widnieje kolor, numer i nazwa lakieru. 

Konsystencja jak najbardziej ok. Nie za gęsta, ani zbyt lejąca. Na pigmentację również nie mia co narzekać. Ładne krycie możemy uzyskać już przy dwóch warstwach. Hybrydki dzielnie trzymają się na pazurkach. Ja po dwóch tygodniach zazwyczaj ściągam lakier ze względu na odrost.




W sklepie Dobrarada zdecydowałam się na kilka pilniczków... bo jak wiadomo...ich nigdy za wiele :P Do dyspozycji mamy pilniki o różnej gradacji. Tutaj mam akurat trzy różne kształty: banan, łódka i pilnik prosty. Chętnie wybieram tego typu akcesoria. Dobrze mi się nimi pracuje. Są bardzo tanie. Wygodnie układają się w dłoni.
 

Ja niestety talentu do malowania ozdób na pazurkach nie mam....więc u mnie niezastąpione są naklejki wodne :D 
 



Jak widać- ja po prostu uwielbiam kwiatowe wzory :D Kalkomania to prosty, ale i bardzo efektowny sposób, by na pazurkach wyczarować coś wspaniałego. Tego typu naklejki stosuję zarówno na hybrydy, jak i na naturalne pazurki. Wystarczy wyciąć wybrany motyw, zamoczyć go w wodzie, nałożyć na płytkę paznokcia i cieszyć się pięknym zdobieniem :D

A tutaj efekty mojej pracy :P Na pazurkach mam oczywiście lakier 3 in1 X-Hybrid o numerku 30- Pink Bubblegum. To piękny i delikatny róż, który połączyłam z naklejkami wodnymi.




Ja z efektu końcowego jestem niesamowicie zadowolona. Lakier wspaniale się prezentuje. Całość jest prosta, bardzo subtelna...ale mnie osobiście strasznie się to podoba. W sklepie Dobrarada znajdziecie wszystkie produkty, które tutaj zaprezentowałam. Także serdecznie zapraszam na stronę firmy. 


Znacie te lakiery? Lubicie wodne naklejki?
Jak wam się podobają moje pazurki? 
https://www.dobrarada.com.pl/
Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Zakupki z Rossmanna :)

Hej :D 


Dziś przychodzę z szybkim i luźnym postem. Chciałam wam pokazać na co skusiłam się podczas promocji w Rossmannie :D 

Cen nie będę podawać, natomiast za całość zapłaciłam troszkę ponad 80 zł. Uważam, że to i tak nieźle...jak za taką ilość kosmetyków...na które i tak wcześniej, czy później bym się skusiła :P


Zdecydowałam się na kilka produktów do włosów. Sięgnęłam między innymi po serum Garnier oraz wychwalane wcierki Jantar.

Jako, że spray rozjaśniający J. Frieda tak dobrze się u mnie sprawdza...nie mogłam przejść obojętnie obok odżywki z tej właśnie serii. 


Tym razem skusiłam się również na balsamy EOS. Do koszyka wpadło także kilka maseczek. Na zdjęciu niżej maseczka Bielenda.
 


Kupiłam również płyn do soczewek, chusteczki do czyszczenia okularów oraz dezodorant Fa. Na promocji były również antyperspiranty Aquaselin...więc zrobiłam od razu mały zapas :P 


Teraz ta najmniej kosztowna część moich zakupów- czyli maseczki. Saszetki z Perfecty mam po raz pierwszy. Jestem ciekawa jak się sprawdzą. A....zapomniałam o jeszcze jednym kosmetyku do włosów, czyli lotion Seboradin oraz soczewki, które również kupiłam na promocji. 
 


Maseczka pod oczy z Rival de Loop gosiła już u mnie wiele razy. Saszetka z maseczką węglową z AA to dla mnie nowość. 


I już na sam koniec żele Isana oraz olejek, który pokochały miliony :P Jakoś wcześniej nigdy nie udało mi się na niego natrafić. Tym razem na półce stał ostatni egzemplarz i od razu wrzuciłam go do koszyka :) 


I to już koniec. Ja jestem zadowolona z moich zakupów. Kasa wydana...a kolejna promocja w Rossmannie już na horyzoncie :P 

A wy kupiłyście coś ciekawego?
Będzie korzystały z nowej promocji 2+2?

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***