Słońce w kapsułce :)

Hej :D 


Jak wiecie od dłuższego czasu zażywam witaminę D3 od Pharma Nord. Suplement dotarł razem z tabletkami dla babci :D  Firma Pharma Nord przykłada bardzo dużą uwagę do produkcji swoich suplementów. Wszystko jest udokumentowane i odbywa się pod duńską kontrolą farmaceutyczną.


Swoją drogą...zanim przejdę do recenzji, muszę się czymś pochwalić :D Moja recenzja tabletek Bio- Quinon Active Q10 Gold zajęła drugie miejsce w konkursie i babcia otrzymała 3 miesięczną kurację suplementem oraz książkę. 



Ok, a teraz kilka słów o witaminie D3. Jeden blister zawiera 40 kapsułek. Na opakowaniu umieszczone są wszelkie ważne informacje o produkcie.



Perełki są malutkie i bardzo łatwo się je łyka. Jak wiadomo- witamina D3 jest bardzo ważna i potrzebna. Niedobór tej witaminy wpływa przede wszystkim na układ kostny i zębowy.


Witamina D3 wzmacnia układ immunologiczny. Teraz, gdy słoneczka mamy bardzo mało- witaminę D powinniśmy uzupełniać odpowiednią żywnością, czy właśnie suplementami. Ja ten suplement stosuję już dłuższy czas. Jestem bardzo zadowolona. Czuję się wspaniale. Tabletkę zażywam 1 raz dziennie podczas posiłku. By ta witamina lepiej się przyswajała, powinno się ją łączyć z witaminą K2. Dodatkowo też lepiej się odżywiam. Staram się dostarczyć swojemu organizmowi wszystkiego, co najlepsze :D


A jak tam wasze samopoczucie? 
Znacie ten suplement?

https://www.pharmanord.pl/

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Nagietek i mięta :)

Hej  :D 


Jak wam dziś dzień mija? Dziś chciałam wam opowiedzieć troszkę o dwóch całkiem przyjemnych kosmetykach firmy Ziołolek. Jak wiecie ja bardzo lubię wszelkie olejki. Tutaj mam akurat olejek do masażu z nagietkiem.


Butelka jest wyposażona w pompkę. Przy tego tylu kosmetykach pompki doceniam jeszcze bardziej :P
Szata graficzna jest bardzo przyjemna, raczej minimalistyczna. Z tyłu mamy opis naszego produktu. W środku znajduje się 250 ml kosmetyku. 


Olejek przeznaczony jest do masażu skóry wrażliwej. Jest bardzo lekki, delikatny. Łagodzi wszelkie podrażnienia, świetnie nawilża skórę. Olejek likwiduje zaczerwienienia, otula nasze ciało. Skórą jest po nim miękka, jedwabista. Kosmetyk dobrze wmasowuje się w ciało. Jest bardzo wydajny. 


Kosmetyk ma przyjemny zapach. Pozostawia lekki film- jednak nie lepi się, ani nie roluje. Zapewnia skórze bardzo wysoki poziom nawilżenia. Skóra jest po tym olejku jest aksamitna i elastyczna. W połączeniu z masażem- można odpłynąć :D


Teraz kilka słów o kremiku do stóp. Jak widzicie produkt zamknięty jest w tubce. Zamknięcie typu klik. W środku mamy 100 ml kosmetyku. Krem ma przyjemny, miętowy zapach i bardzo lekką formułę.


Krem jest całkiem ok. Nie wiem jak sprawdziłby się u innych- bo ja nie mam ze stopami większych problemów. Kosmetyk szybko się wchłania, nie klei się. Po aplikacji czuć lekki chłód. Stopy są odświeżone i wypielęgnowane.



Kremik idealnie nadaje się do codziennej pielęgnacji. Łagodzi drobne podrażnienia, nie pozostawia filmu na skórze. Kosmetyk ma przystępną cenę, więc można go śmiało wypróbować i przekonać o jego działaniu na własnej skórze :D



Produkty są bardzo tanie. Można je kupić między innymi w aptece. Dobrze się sprawdziły w codziennej pielęgnacji. Przyjemnie się je używa :)

Znacie te kosmetyki?
Co sądzicie na ich temat?
https://ziololek.pl/
 Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Dieta z głową #27 ( Wegańskie babeczki )

Hej :D 


Dziś chciałam spróbować czegoś nowego. Trochę eksperymentów i wyszły cudownie miękkie i wilgotne w środku oraz lekko chrupiące z wierzchu muffiny, które dodatkowo są wegańskie :) Większość produktów pochodzi ze sklepu ze zdrową żywnością Biogo.


Składniki:

- 3/4 szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej
- 1/4 szklanki mąki jaglanej
- niecałe pół szklanki mieszanki cukru kokosowego i cukru trzcinowego
- 2 łyżki gorzkiego kakao/karobu
- pół łyżki sody oczyszczonej
- 2/3 szklanki napoju owsianego waniliowego
- 1/3 szklanki oleju kokosowego
- 1 łyżka octu jabłkowego 
- łyżeczka cynamonu
- opcjonalnie bakalie, orzechy  






Przygotowanie:

Do miski wrzucam mąkę, kakao, cukier, sodę. Mieszam aż suche składniki ładnie się połączą. Dodaję napój owsiany, rozpuszczony olej kokosowy oraz ocet jabłkowy. Oczywiście wszystko ponownie mieszam. Jeśli masa jest zbyt gęsta wystarczy dodać około 2 łyżki napoju owsianego :) Masę podzieliłam na dwie części. Do drugiej części dodałam cynamon i bakalie. Wszystko poprzekładałam do papilotek- około pełne łyżki na każdą foremkę. Wstawiłam do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na około 25 minut.



Te babeczki są po prostu pyszne! Nawet nie zdążyłam ich udekorować....bo po prostu poznikały.  
Dla mnie rewelacja. Oczywiście ze składnikami można pokombinować troszkę. Jeśli wolicie bardziej słodkie możecie zwiększyć ilość cukru. Możecie też dołożyć do tego owoce i też będzie ekstra! 

Co sądzicie o takiej wegańskiej propozycji na babeczki?


https://biogo.pl/

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :*** 

Zielone kosmetyki :)

Hej  :D 


Dziś chciałam wam opowiedzieć o bardzo ciekawej książce. Zielone kosmetyki czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Książka jest pięknie wydana. Ma błyszczące strony i wspaniałe, kolorowe fotografie.

Ta książka to zielona encyklopedia wiedzy o naturalnych kosmetykach. Znajdziemy tu całe mnóstwo przepisów na kremy, szampony, musy dla kobiet, mężczyzn i dzieci. 


Nawet nie sądziłam, że tak wiele składników mam tuż obok siebie  :D I tak w bardzo prosty sposób możemy wyczarować sobie własny, naturalny kosmetyk. Autorka książki opowiada wszystko w  bardzo ciekawy sposób. Książka napisana jest bardzo prosto. Przepisy są łatwe. Większość składników każda z nas ma w swoim domu. Tak jak na przykład miód, mleko, jogurt, sól, soda. Receptury nie są też ani pracochłonne, ani drogie. 






Autorka opowiada o właściwościach składników. Tłumaczy nam jakie rośliny powinnyśmy zbierać i jak przechowywać. Wspomina również o akcesoriach jakie warto posiadać. Każdy przepis jest dokładnie omówiony. Autorka krok po kroku opisuje nam jak mamy zrobić swój naturalny kosmetyk. 



Książka bardzo mi się podoba. Z zapartym tchem czytałam jak tworzyć kolejne produkty. Jestem oczarowana :D Powiem szczerze, że nie sądziłam, że w tak łatwo można przygotować tak wspaniałe kosmetyki. A wiadomo- nie ma nic lepszego jak natura :D Oczywiście nie oznacza to, że wyrzucę wszystkie swoje kosmetyki...ale chętnie korzystam z tych przepisów i mam zamiar wprowadzić je na stałe do swojej pielęgnacji. Przy takich kosmetykach musimy pamiętać o odpowiednim przechowywaniu i o dacie ważności.




Wypróbowałam niektóre przepisy i jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Zrobiłam kilka balsamów, a także odżywek do włosów. Rewelacja! Myślę, że warto zaopatrzyć się w taką książkę. Może też być pięknym prezentem dla bliskiej nam osoby. Książka jest przemyślana. Czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. A całość, tak jak wspomniałam dopełniają piękne fotografie.

A wy co sądzicie o takich książkach?
Robiłyście już własne, naturalne kosmetyki?

http://www.studioastro.pl/

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Trochę balansu :)

Hej :)


Jak się macie? Dziś chciałam opowiedzieć wam troszkę o produktach Oillan. Ja mam krem oraz żel micelarny...i to właśnie od żelu zacznę :) Moja mama podłączyła się do testowania tych produktów.


Produkt umieszczony jest wa kartonowym pudełeczku, na którym znajduje się całkiem sporo informacji. W środku znajduje się niewielka buteleczka.



Buteleczka jest prosta, zakręcana korkiem. W środku znajduje się 150 ml kosmetyku. Żel nie zawiera mydła ani SLES/SLS. Żel jest biały, dosyć gęsty. Można go zmywać z twarzy przy użyciu płatków kosmetycznych, bądź wodą. Jest wydajny.



Jeśli chodzi o działanie, to żel przyjemnie zmywa makijaż. Nie podrażnia skóry, nie czuć też żadnego ściągnięcia. Ja nakładam produkt na mokrą twarz, kolistymi ruchami wmasowuję kosmetyk i spłukuję. Żel się nie pieni. Łatwo się zmywa. Makijaż dobrze schodzi. Skóra po zmyciu jest przyjemna w dotyku, czysta, ukojona. Produkt nie podrażnił, nie wysuszył skóry. My jesteśmy z niego zadowolone.


Teraz kilka słów o kremie hydro-lipidowym. Krem także znajdował się w kartonowym opakowaniu.


W tubce umieszczono 50 ml kosmetyku. Szata graficzna jest bardzo prosta i przejrzysta. Tubka jest bardzo miękka, a więc krem łatwo można wydobyć z opakowania. Krem jest pozbawiony zapachu. Ma bardzo przyjemną konsystencję.



Krem bardzo szybko się wchłania. Jest też wydajny. Rozprowadza się przyjemnie i nie pozostawia tłustego filmu. Dobrze nawilża i lekko wygładza. Moja mama stosuje go pod makijaż. Nie roluje się, ani nie waży. Krem jest łagodny, nie podrażnił skóry. Nie zapycha też porów. 


Oba kosmetyki bardzo fajnie się nam sprawdziły. Jesteśmy z nich zadowolone. Mimo niewielkich rozmiarów starczają na długi czas. Są pozbawione zapachów, mają lekką i przyjemną formułę. Podczas stosowania nie wystąpiły u nas żadne niepokojące reakcje.

Znacie markę Oillan?
Stosowałyście te kosmetyki?

http://www.oillan.pl/
Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Dieta z głową #26 ( Wisienka z czekoladą)

Hej :D

Dziś przychodzę w kolejnym deserkiem :D 
Nasiona chia już na stałe zagościły w moim jadłospisie. Tym razem wykorzystałam produkty ze sklepu ze zdrową żywnością Biogo. Asortyment sklepu jest bardzo bogaty i warto tam zajrzeć :)


Składniki:

- kilka łyżek nasion chia 
- kilka łyżek napoju owsiano-waniliowego
- ekologiczne wiśnie w zalewie półsłodkiej 
- kilka mini kosteczek gorzkiej czekolady



Przygotowanie:

Ja nasiona chia przygotowuję zazwyczaj wieczorem, tak by miały czas zaabsorbować napój owsiano-waniliowy. Ma on bardzo przyjemny, delikatny smak. Zalewam nasiona chia lekko ponad ich poziom. Pojemniczek wkładam do lodówki. Po godzince zazwyczaj mieszam całość i ponownie umieszczam w lodówce. Rano nasionka są idealne :D Przekładam do pucharków. Na wierzch kładę kilka wisienek i dropsy gorzkiej czekolady. Dodatkowo całość można polać sokiem z wiśni. Pycha! Prosty i smaczny deserek.
 


Wisienki wykorzystałam między innymi do zapiekanych owsianek, czy zdrowszych wersji gofrów. Mniam :D Pasowały tam idealnie i każdy się nimi zajadał. 



Lubicie deserki chia?
Co najczęściej do nich dodajecie? Ja zazwyczaj sięgam po owoce, a wy?

https://biogo.pl/

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***