Mały zwierzyniec :)

Hej :D

Dziś chciałam pokazać wam moje zamówienie ze sklepu Tosave.
Wybrałam sobie kilka rzeczy. Całość dotarła do mnie dość szybko. Czy jestem zadowolona z tych rzeczy? O tym przekonacie się już za chwilę :D 

Na stronie wypatrzyłam sobie termo-torbę. Do wyboru biło kilka opcji. Ja wybrałam sobie z motywem wielorybów :D



Torba jest dobrze wykonana. Zapinana jest na rzep. Ma wygodne rączki i jest bardzo pojemna. Boki ma lekko rozszerzane. Mieści naprawdę sporo rzeczy. Uważam, że ślicznie się prezentuje.
 


Środek jest wodoodporny, łatwo się czyści. Jest też bardzo wytrzymała. Ja jestem z tej torby bardzo zadowolona. Dla mnie jest po prostu niezastąpiona :D Możecie dostać ją tutaj: KLIK

Kolejna rzecz, jaka trafiła do mojego koszyka- to lunch box. Te kropeczki mnie zauroczyły. Pudełko ma bardzo fajny kształt. Całość zabezpieczona jest gumową opaską.  



Do wyboru było oczywiście kilka różnych- równie ślicznych opcji :D Pudełko składa się z trzech części. Dodatkowo do pudełka dołączone są pałeczki. 
 


Każda część jest oddzielona specjalnym separatorem. Lunch box jest szczelny. Pudełko można też włożyć do mikrofalówki. Myje się bardzo łatwo. Bardzo fajnie się sprawdza. W miejsce pałeczek- ja włożyłam sztućce. To pudełko znajdziecie tu: KLIK 

Kolejne pudełko... Powiem szczerze- ja po prostu się zakochałam :D No spójrzcie- czyż ta sówka nie jest urocza?


To pudełko jest po prostu idealne. Skrzydełka sówki służą tu za zatrzaski. W środku zalazłam małą łyżeczkę i widelec. Pudełko również można wrzucić do mikrofalówki.



Jest to jeden duży pojemnik z przegródką. Ja jest bardzo zadowolona. Tutaj oczywiście macie również kilka opcji kolorystycznych. Pudełko świetnie się sprawdza. Sporo się w nim mieści. Pokrywa dobrze się trzyma, pudełko łatwo się czyści. Sówkę dostaniecie tu: KLIK




Ostatnia rzecz, to termos. Przybył do mnie zapakowany w kartonik. Ja wybrałam sobie butelkę o pojemności 350 ml. Do wyboru są jeszcze termosy o pojemności 260 ml oraz 500 ml. Na kartoniku widzicie też inne opcje kolorystyczne.
 

Sam termos jest rewelacyjny. Pięknie się prezentuje. Bardzo długo utrzymuje temperaturę napoju. Termos jest szczelny, nic z niego nie wycieka. Uważam, że wybrałam najlepszą pojemność- nie jest ani za duży, ani za mały. 



Termos bardzo mi się podoba. Prezentuje się słodko, cukierkowo :D Uwielbiam ten termos. Podczas mycia nic się z nim nie dzieje. Dostaniecie go tutaj: KLIK


Powiem szczerze, że jestem niesamowicie zadowolona z mojego zamówienia. Wszystkie rzeczy były bardzo tanie, a ich jakość jest na wysokim poziomie. Jeśli jeszcze nie znacie sklepu Tosave- koniecznie musicie to zmienić. 


Jak wam się podobają moje rzeczy?
Znacie sklep Tosave?

http://www.tosave.com/
 
Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

Bibliotekarze atakują :)

Hej :D 

Dziś chciałam opowiedzieć wam o kolejnej książce Wydawnictwa IUVI. Jest to książka, która spodoba się młodzieży- lekka, łatwa i przyjemna :D A o czym jest? Zapraszam na dalszą część notki.


Bohaterem książki jest nastolatek obdarzony pewnym talentem...a mianowicie talentem do przyciągania katastrof :P W dniu swoich urodzin młodzieniec dostaje prezent. Jest to spadek po rodzicach, których nie znał.



Podarunek jest dziwny..... Alcatraz- bo tak ma na imię nasz bohater- otrzymał woreczek z piaskiem i karteczkę z jakimiś bazgrołami. Wkrótce w jego domu pojawia się starszy pan, który podaje się za jego dziadka. Na dodatek ma nietypową prośbę. Dzidek chce, aby Alcatraz podjął walkę z sektą Bibliotekarzy. Na dodatek piasek, który Alcatraz otrzymał w prezencie zostaje skradziony.



Myślę, że warto przekonać się samemu, dlaczego chłopak ma tak nietypowe imię i jak potoczą się dalsze losy młodzieńca.... I co najważniejsze- czy uda się odzyskać piasek i przezwyciężyć sektę Bibliotekarzy :)


Książka jest bardzo fajnie wydana. Jest napisana w pierwszej osobie, więc często mamy wrażanie, że siedzimy z głównym bohaterem i przysłuchujemy się jego historii. Fabuła jest ciekawa. Mamy tutaj też dawkę dobrego humoru. Całość jest ładnie wykonana. Dodatkowo książkę zdobią ilustracje. Jestem pewna, że książka spodoba się wielu młodym ludziom.


Znacie twórczość Brandona Sandersona?
Lubicie tego typu książki?

http://iuvi.pl/

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :*** 

Dla niej i dla niego :)

Hej :D 


Jak wiecie, ja zapachy po prostu uwielbiam :D Dziś kilka słów o zapachach dla niej i dla niego marki Lou Pre.


Zacznę od pięknych zapachów dla kobiet. Perfumy znajdują się w kartonowych opakowaniach. Dodatkowo zabezpieczone były folią.
 

Flakonik jest bardzo ładny, atomizer się nie zacina. W środku znajduje się 75 ml. Teraz przejdę do tego, co najważniejsze- czyli do zapachu. 


Jest to perfum z kolekcji Prestige. Numer katalogowy to P146. Zapach jest bardzo ładny, wyrazisty. To piękna mieszanka orientalno- kwiatowa. Długo utrzymuje się na ciele. Pięknie się rozwija.


Można wyczuć nuty jaśminu, piżma i paczuli. Obok tego zapachu nie da się przejść obojętnie. Idealny dla kobiet pewnych siebie, zdecydowanych i odważnych. Moja mama jest nim po prostu oczarowana. Ten perfum wspaniale dopełni wieczorne wyjście. Jest to naprawdę piękne i eleganckie połączenie. 
 

Zapach z kolekcji VIP chętnie noszę ze sobą w torebce. Buteleczka jest mała, poręczna. W środku znajduje się 30 ml produktu.


Flakonik jest ładny i poręczny. Koreczek dobrze się trzyma, a atomizer działa jak należy. Co do zapachu- moim zdaniem jest bardzo ładny. Idealnie nadaje się na okres wiosenno-letni. Jest to numer V125.




Zapach jest przyjemny, wyrazisty. Jest to kompozycja kwiatowa z minimalną, owocową nutką. Uważam, że to naprawdę świetne połączenie. Aromat jest długo wyczuwalny. Niewielki flakonik można zapakować do torebki. Ja jestem jak najbardziej zadowolona- zarówno z zapachu, jak i trwałości :)



Teraz kilka słów o zapachach dla mężczyzn. Tak jak w przypadku zapachów dla kobiet, tak i tu kartoniki były zafoliowane. Flakonik jest prosty, ale i efektowny.


Mój tata wybrał sobie perfumy o numerku P431. Zapach jest nietypowy. Mocny i z pazurem. To połączenie nieco orientalne. Bardzo różni się od zapachów, które tata ma w swojej kolekcji. 



To kompozycja drzewno- orientalna. Można wyczuć między innymi piżmo, ambrę, drzewo cedrowe. Zapach jest intensywny, ale nie jest przytłaczający. Długo się utrzymuje. Jest to odważny i nietuzinkowy zapach.


I już na koniec- zapach, który upodobał sobie mój brat. To perfumy z kolekcji Vip. W buteleczce znajduje się 50 ml produktu.



Flakonik prosty, smukły. Koreczek dobrze się trzyma. Atomizer się nie zacina. Wszystko działa tak, jak powinno.



Zapach jest po prostu idealny dla młodego chłopaka. Flakonik kryje w sobie przyjemny, świeży i dynamiczny aromat. Bardzo fajnie się rozwija i długo utrzymuje. Bratu ten zapach bardzo przypadł do gustu.


Marka Lou Pre nas zaskoczyła bardzo pozytywnie. Flakoniki cieszą oko. Zapachy są piękne i długotrwałe. Wybór jest spory. Tym bardziej, że marka poza zapachami- dysponuje także innym asortymentem :) Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o zapachach marki Lou Pre, to zapraszam tutaj- KLIK.


Znacie perfumy Lou Pre?
Co sądzicie o produktach tej marki?

http://www.loupre.com/

Na dziś to tyle. 
Trzymajcie się i do następnego :***

Filtrujemy :)

Hej  :D 

Jak wam dzień mija? Mi bardzo dobrze. Dziś Lany Poniedziałek, więc pozostając w temacie chciałam opowiedzieć wam o filtrze, który w mojej łazience gość już pewien czas. 


Nie wiem jak jest u was, ale na moje ciało twarda woda bardzo źle działa. Skóra jest szorstka i wysuszona. Oczywiście używam wszelkiego rodzaju mazidła i balsamy, by nawilżyć skórę. Jednak póki woda nie jest taka, jaka być powinna- wszelkie produkty nie będą działały w 100% dobrze. 
 

Filtr był zafoliowany. Jest niewielki i bardzo lekki. Wygląda bardzo fajnie. Nie odznacza się w łazience. Wpasował się w otoczenie. Montaż jest bardzo łatwy.
 



Producent zaleca wymianę filtra co 6 miesięcy. Filtr można zamontować w dwóch miejscach: 
- między baterią prysznicową a wężem
- między wężem a prysznicem

Powiem wam, że filtr jest na tyle lekki, że niezależnie od miejsca montażu- nie będzie wam przeszkadzał w codziennych czynnościach. Filtr nie zmienia ciśnienia wody. 


Już po kilku dniach zauważyłam zmiany. Skóra, która wcześniej była strasznie wysuszona- w końcu się uspokoiła. Jeśli chodzi o włosy, to tu również nie mam zastrzeżeń. Nie puszą się, nie są takie sztywne. Mam też wrażenie, że produkty do mycia lepiej się pienią. 
 
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego maleństwa. Świetnie się spisuje. Zauważyliśmy także, że zmniejszyło się osadzanie kamienia. Filtr pasuje do standardowych typów słuchawek prysznicowych. Woda zmieniła się na lepsze. Skóra świetnie zareagowała na taką zmianę. Krótko mówiąc- rewelacja.



Miałyście może taki filtr?
Co sądzicie o takich wynalazkach?

http://fitaqua.pl/

Na dziś to tyle. 
Trzymajcie się i do następnego :***