Kolejna paczka i recenzja :)

Hej  :)



Ja niedawno wróciłam do domku, skończyłam robić obiad, a potem wybieram się do przyjaciółki...wiecie- trzeba nadrobić czas, poplotkować i powygłupiać  :P


Zanim jednak to zrobię, to chcę wam troszkę opowiedzieć kolejnej paczce, jaką testowałam dzięki
JM Spa & Wellness.



 


Na pierwszy ogień pójdzie mleczko Sopot Sun:


Opakowanie:

W plastikowej, niebieskiej butelce znajduje się 200 ml produktu. Opakowanie dość skromne. Z tyłu znajdują się wszystkie informacje o tym specyfiku. Otwiera się bez większych problemów.

 

 


Konsystencja i zapach:

Mleczko ma bardzo lekką konsystencję, ale nie jest ona lejąca. Nie zostawia po sobie tłustego filmu, szybko się wchłania. Zapach ma bardzo subtelny, pozostaje na ciele przez jakiś czas, a potem znika.



Moja opinia:

Powiem szczerze, że na mnie jakieś ogromnego wrażenia to mleczko nie zrobiło. Mleczko zawiera niewielką ilość substancji brązującej, ale nie pozostawia smug. Jest dość lekkie i szybko się wchłania, a przez to jest też bardzo wydajne. Nie lepi się i nie pozostawia tłustej warstwy. Czy utrwala opaleniznę? Czy ja wiem....jakoś nie zauważyłam.
Jeśli chodzi o nawilżanie- owszem, nawilża skórę. Ma też jakieś właściwości kojące- ja zwracam dużą uwagę na to, jak się opalam- więc mnie ten problem nie dotyczył, ale dałam spróbować koleżance i mówi, że czuła ulgę po użyciu tego mleczka.
Mleczko nie jest drogie, więc można spróbować.
Kosztuje tylko 8,40 i znajdziecie je TU

Jak już jesteśmy przy opalaniu...oto kolejny produkt:

Chusteczka samoopalająca:



Opakowanie:

To niewielka saszetka, szczelnie zamknięta, w której znajduje się chusteczka. Z tyłu także mamy wypisane wszystkie potrzebne informacje.
 


Chusteczka jest mocno nawilżona, ma delikatny zapach.


 

Moja opinia:

Ja z tego produktu nie korzystałam. Oddałam ją bratu. On nosi okulary, więc po bokach twarzy- tam, gdzie ma oprawki słońce jednak nie dochodzi... Wiadomo jak to wygląda, więc chętnie sięga po takie wynalazki :)

Chusteczka jest na tyle mokra, że wystarcza na kilka aplikacji (my trzymaliśmy ją w woreczku strunowym, by nie wysychała) Lekka opalenizna faktycznie pojawia się już po kilku godzinach. Nie jest ona pomarańczowa, nie tworzą się brzydkie smugi. Brat cieszył się, że nieopalone miejsca zostały zakryte przez ładną, brązową opaleniznę. Koloryt na twarzy został wyrównany :D

Aplikacja jest bardzo łatwa, a opalenizna zostaje na kilka dni.

Kolejny produkt jaki miałam okazję testować to krem do rąk:


Opakowanie:

To bardzo miękka tuba. Znajduje się w niej 100 ml kremu. Opakowanie także raczej skromne. Zamykane jest koreczkiem. Z tyłu znajdują się wszystkie informacje.





Konsystencja i zapach:

Krem- podobnie jak mleczko- ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Nie zostawia tłustego filmu. Ma bardzo ładny, delikatny, świeży zapach.


Moja opinia:

Ten krem jest ok...ale raczej nie nadaje się na zimę. Jeśli nie macie dużego problemu ze skórą dłoni, chcecie, by krem szybko się wchłaniał- to spoko- śmiało możecie używać. Jest on bardzo wydajny, po nałożeniu na dłonie praktycznie go nie czuć. Powiedzmy sobie szczerze, nie jest to krem, który intensywnie nawilży ręce...ot to taki letni, kremowy średniaczek.

Cena: 3,90
Dostać możecie go o TUTAJ

Miałam do przetestowania jeszcze dwie saszetki szamponów:



Opakowanie:

Saszetka, w której znajduje się 10 ml specyfiku. Łatwo się otwiera- dzięki wcięciom. Na odwrocie znajdują się informacje o produkcie.

Konsystencja i zapach:

Oba szampony mają bardzo przyjemny zapach.
 
 
 

Szampon perłowy blask jest bezbarwny i bardziej lejący.


Za to diamentowy blask prezentuje się tak:


Jest biały i odrobinę mniej lejący od poprzedniego.

Moja opinia:

To tylko saszetki, więc za wiele nie mogę powiedzieć. Dobrze się pienią, ładnie pachną. Nie wywołały u mnie uczulenia, ani łupieżu. Włosy są po nich miękkie i błyszczące. Nie są obciążone, ani przetłuszczone. Myślę, że warto im się poprzyglądać :)

Można je dostać TU i TU
Saszetki kosztują tylko 1,90.

I już jako ostatni:

Blok polerski


Ja bardzo lubię takie gadżety. To nie moja pierwsza polerka. Świetnie sobie radzi, dobrze się nią manewruje po pazurkach. Czarne części tej polerki mają różny gradient:



Jak widać ja z nich korzystam namiętnie, są bardzo dobre. Ładnie wyrównują i matują płytkę.
Ja nie używam pilników metalowych- po prostu nie są dla mnie. Wolę właśnie pilniki szklane, albo takie jak te, coś w stylu papieru ściernego :P Dzięki nim paznokcie nie rozdwajają się, są mocniejsze. Z tej części polerskiej aż tak często nie korzystam, nie mam takiej potrzeby...ale tak czy inaczej warto ją mieć :)

Bloczek kosztuje tylko 4,90 i możecie go dostać TU.


Uffff...no, to był niezły maraton :P Mm nadzieję, że przetrwaliście? :P

Już na zakończenie tylko dodam, że ostatnio dotarła do mnie kolejna paczka z JM- przedłużenie współpracy. Mimo kilku kłopotów i zawirowań wszystko się dobrze skończyło...teraz tylko czekam na kartę...i kolejne paczki he he he  :D


Te i inne kosmetyki możecie znaleźć o TUTAJ


Miałyście już te produkty? Jak u was się spisały? Dajcie mi znać :)
Ja lecę, muszę się ogarnąć przed wyjściem do przyjaciółki :)

Trzymajcie się i do następnego :***

13 komentarzy:

  1. Ja nie przedłużyłam bo dość dużo taka przyjemność jak dla mnie kosztuje. Tak więc z chęcią poczytam recenzję o kosmetykach z kolejnych paczek od nich.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No..tak, faktycznie przedłużenie troszkę kosztowało. Recenzje na 100% będą, także zapraszam :)

      Usuń
  2. Nie miała żadnej z tych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  3. zaintrygowały mnie te saszetki szamponów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety nie miałam żadnego z tych produktów, ale Twoja recenzja z pewnością jest bardzo pomocna :)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    U mnie KONKURS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i zapraszam częściej :)

      Usuń
  5. ja jestem opalona, ale niestety niedawno miałam przykry wypadek i rozcięcie. powstał strupek, który teraz schodzi, ale niestety skóra w tym miejscu jest biała :( mam nadzieję,że na to miejsce będę mogła zaaplikować tą chusteczkę opalającą i chociaż trochę mi się wszystko wyrówna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna pomóc :) Warto spróbować :) Trzymaj ją w woreczku strunowym, to wystarczy Ci na dłużej.

      Usuń
  6. Bardzo fajne paczuszki :) Ja też współpracuję z tą firmą i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mi współpraca z nimi również się podoba. Nie mam na co narzekać :)

      Usuń
  7. super paczuszki:)
    bardzo spodobała mi się Twoja torebka widoczna na pierwszym zdjęciu. Mogę wiedzieć gdzie ją kupiłaś?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jeśli chodzi o torebkę....to jest oczywiście z SH :P Bała nowa, jeszcze z metką i kosztowała grosze :P Niedługo pojawi się post o moich zdobyczach, więc zapraszam :) Napiszę też z jakiej firmy jest....bo chyba jeszcze ją w sklepach można dostać. Teraz nie mam jej pod ręką, a nie chcę Cię w błąd wprowadzać.

      Usuń