Mazidła :)

Hej  :)


Jak wam dzień mija? Od wczoraj mamy jesień... Lubicie jesień? Jeśli mam być szczera, to ta pora roku jest u mnie na ostatnim miejscu. Na szczęście dziś pogoda dopisuje :D 
Ten czas tak strasznie szybko leci. Dopiero co zaczynałam wakacje...a tu zaraz na uczelnię trzeba będzie wracać :/

Dziś chciałam wam poopowiadać o kilku produktach. Produkty wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.

Moim zdaniem wybrałam całkiem ciekawe rzeczy: krem przeciwtrądzikowy, olej z nasion truskawki, ekologiczny hydrolat z zielonej herbaty.


Pierwszy raz miałam do czynienia z kosmetykami, które trzeba było sobie samemu przygotować. Wszystko było wyjaśnione krok po kroku, więc nie miałam z tym żadnych problemów. 

 
 Każde opakowanie było opisane, oznaczone numerkami i czary mary: stworzyłam krem :) 



Opakowanie:

To plastikowe, białe pudełeczko. Dodana była do tego naklejka. Tam trzeba było wpisać datę. 
Dodatkowo po otwarciu pudełka mamy jeszcze jedno wieczko. Początkowo składniki umieszczone były w różnych, małych opakowaniach. 



Konsystencja i zapach:

Krem jest dość rzadki. Nie ścieka jednak z rąk przy aplikacji. Więc nie ma co narzekać. Zapach jest lekko ziołowo, troszkę taki może medyczny. Mnie osobiście to nie przeszkadza. Tym bardziej, że po nałożeniu i tak się praktycznie ulatnia. 

  Moja opinia:

Szczerze mówiąc nie wiedziałam jak to wszystko będzie wyglądało po zmieszaniu półproduktów. Byłam troszkę zaskoczona, ale i zadowolona- nie oszukujmy się...można powiedzieć, że sama krem zrobiłam ha ha ha  :) No, ale teraz tak na serio. Krem jest bardzo wydajny. Używam go już jakiś czas i zużycie jest minimalne. Początkowo jest troszkę lepki, ale po wchłonięciu w skórę ten problem znika. Co do działania- tu duży szok i pozytywne zaskoczenie. Ja nie mam idealnej cery. Raz jest lepiej, raz gorzej. Używając produktów specjalnie przeznaczonych do zwalczania niedoskonałości - miałam problem z suchymi skórkami. Teraz skóra jest nawilżona, a krostki poznikały. Krem nadal będę stosowała i mam nadzieję, że będzie tak dobrze działał jak dotychczas. 



Każdy składnik był opisany, instrukcja była prosta i czytelna. Wszystko było przygotowane- osobny kubeczek do mieszania, patyczek i pojemnik na gotowy krem. Można wczuć się w rolę małego chemika  ;P Ja jestem zadowolona z działania tego kremu. Skóra jest gładka, a przykre niespodzianki pojawiają się na buzi bardzo rzadko.


Kolejna rzecz: Hydrolat. I tu mam wrażenie, że ten produkt zna chyba każdy. 

Opakowanie:

To szklana buteleczka, w której mieści się 50 ml produktu. Otwór buteleczki nie jest zbyt duży. 
Na opakowaniu mamy jedynie naklejkę z krótką informacją o produkcie.

  
 Konsystencja i zapach:

Jeśli chodzi o konsystencję, to przypomina trochę wodę. Zapach jest bardzo łagodny i przyjemny. Hydrolat jest bezbarwny.


  
Moja opinia:

Hydrolat przelałam sobie do buteleczki z atomizerem. Pryskam produkt na twarz, szyję oraz dekolt, a potem to przecieram wacikiem. Ekologiczny hydrolat z liści zielonej herbaty jest bardzo delikatny. 
Produkt ma działanie łagodzące. Wspomaga gojenie ran, likwiduje podrażnienia. 


Hydrolat można stosować jako tonik, mgiełkę, czy też jako dodatek to innych kosmetyków. Wspomaga też walkę z pierwszymi zmarszczkami ;) Bardzo fajnie nawilża, koi i odpręża  :) Na pewno będę chciała wypróbować jeszcze inne tego typu produktu :) 

I już na koniec...nie mogłam się powstrzymać: olejek z nasion truskawki

Opakowanie: 

Malutka, szklana buteleczka. Po odkręceniu korka naszym oczom ukazuje się mały otworek.
W środku znajduje się 10 g produktu. Na butelce, tak jak powyżej, mamy tylko naklejkę z informacją o produkcie. 




Konsystencja i zapach: 

Konsystencja typowa dla olejków. Jeśli chodzi o zapach- jest przyjemny, łagodny. Nie jest mdły, ani duszący. Myślałam, że będzie bardziej truskawkowy- no wiecie, taki świeży, soczysty. Troszkę się pomyliłam, ale źle nie jest :) 


Moja opinia:

Jak już wiecie- olejki uwielbiam. Olej z nasion truskawki jest używany w kosmetykach przeznaczonych dla skóry trądzikowej. Dodawałam go do różnych produktów i jestem zadowolona z jego działania. Fajnie poprawia koloryt skóry. Świetnie ją nawilża i zmiękcza. Oczywiście z ilością nie można przesadzić ;) Łagodzi różne zaczerwieniania i podrażnienia. 



Olejek można wykorzystać na wiele sposobów. Wpływa ona bardzo pozytywnie także na włosy. Ja dodawałam kilka kropel do odżywki. Jeśli chodzi o skórę- to ma wspaniałe właściwości regenerujące. Szybko radzi sobie z suchą skórą. Pielęgnuje i odżywia- ja jestem zadowolona :) Mimo tego, że buteleczka jest niewielka- to olejek jest bardzo wydajny :) 

Produkty są tanie i moim zdaniem warte wypróbowania. 
Warto zerknąć na stronę główną sklepu MAZIDŁA Jest tam sporo innych, ciekawych produktów. 
http://mazidla.com/
Znacie firmę MAZIDŁA? Co sądzicie o tych produktach?
Stosowałyście może przedstawione przeze mnie kosmetyki? 

Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

18 komentarzy:

  1. Niestety nie znam firmy, ale mazidła bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm cuda, cuda, olej z nasion truskawek mam na liście, na bank kupię, teraz już mnie zmotywowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :D Olejek sprawdził się u mnie wspaniale :D

      Usuń
  3. Wypłata niedługo. ....To będę mogła poszaleć na tej stronie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem fajnie pobawić się w chemika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ten olej z nasion truskawek mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ja nawet nie słyszałam o tej stronie. Przeglądam ich ofertę i jestem pod wrażeniem. Już zapisałam sobie kilka produktów, które na 100 % sobie kupię. Ten hydrolat też jest na mojej liście. Nigdy czegoś takiego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam hydrolat z białej herbaty cudownie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam takich produktów. Muszę sobie w końcu zrobić zakupowy odwyk, wykorzystać zapasy i wtedy się na coś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię produkty Mazideł, spodobałby mi się hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zdjęcia niczym jak z laboratorium :) ja zwykle boje bawić się w takie rzeczy z obawy że zrobię krzywdę mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna sprawa zrobić sobie samej taki kremik :) Ja jestem naturalnym leniwcem i nie dla mnie takie zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nam mazidła, muszę złożyć u nich zamówienie, kwasy na jesień i zimę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie zamawiałam nic na mazidłach, ostatnio przerzuciłam się na zrób sobie krem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię kosmetyki z Mazidła. com :) Więkkszość bardzo dobrze się u mnie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń