Tusz i już :)

Hej :D 


Jak tam wam dzień mija? U mnie całkiem ok :D Pogoda diametralnie się zmieniła.... mocno wieje, pada...zaczęła się taka typowa jesień ;/ 

No, ale dość marudzenia. Dziś chcę wam poopowiadać o tuszu :D Dla mnie jest to najważniejszy kosmetyk w codziennym makijażu. Ja mogę nie używać: podkładu, bronzera, nawet pudru...ale tusz musi być :D Wiecie, że ja mam swoją ukochaną markę, jeśli chodzi o tusze. Tak więc jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziła się maskara Eveline, to zapraszam :D


Opakowanie:

Moim zdaniem przyciąga wzrok właśnie przez dość krzykliwy kolor i srebrne ozdobniki. W środku znajduje się 9 ml produktu. Szczoteczka jest silikonowa, dość duża. Jest też wyprofilowana. 


Moja opinia: 

Wielkie szczoty- to moja miłość. Lepiej mi się nimi operuje, nakładanie tuszu idzie mi sprawniej. 
Tusz się nie kruszy, nie skleja też rzęs. Ma bardzo ładny, głęboki czarny kolor. 


Bardzo fajnie wydłuża i podkręca rzęsy. Co ważne- nie skleja ich i nie pozostawia grudek. Szczotka jest precyzyjna, łapie zarówno długie, jak i te krótsze rzęsy. Ja nakładam zazwyczaj dwie warstwy. Nie mam problemu z efektem odbicia na powiece. Maskara dość szybko wysycha na rzęsach. Nie obciąża naszych rzęs, nadal są elastyczne. 


Ze zmywaniem tuszu również nie miałam trudności. Ładnie trzyma się cały dzień, nie kruszy się i nie rozmazuje. Jestem jak najbardziej na tak :D 

Opakowanie mimo codziennego użytku jest nadal w idealnym stanie. Tusz jest na prawdę dobry i tani. Trzyma się rewelacyjnie, nakłada się łatwo, ma bardzo wygodną szczoteczkę. 


A tak prezentuje się na rzęsach: (jedna, cienka warstwa, bez użycia zalotki)
Już jedna warstwa daje bardzo fajny, naturalny wygląd. Nakładając kolejne warstwy możemy zbudować bardziej spektakularny efekt.

I jak wam się podoba? 
Lubicie tusze Eveline? Miałyście ten tusz?

https://www.eveline.eu/
Na dziś to tyle.
Trzymajcie się i do następnego :***

24 komentarze:

  1. Efekt super:) ciężko teraz znaleźć tusz, który się prezentuje i jest łatwo zmywalny

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt jest bardzo ładny, rzęsy zostały delikatnie wydłużone ale nadal wszystko wygląda naturalnie. Ciekawy jest także kształt szczoteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rownież nie wyobrażam sobie wyjsć z domu bez pomalowanych rzęs, tym bardziej, ze moje nie sa jakies zabójczo długie i grube, dlatego dobry tusz to podstawa.
    Zapraszam http://lovebabyblue.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja sie nie maluje ostatnio rzes tez nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię duże szczoteczki:) Z Eveline miałam Volume Celebrities, który bardzo ładnie podkreślał rzęsy, tylko niestety po ok.2 miesiącach wysechł ale myślę, że jeszcze do niego kiedyś wrócę. Ten Twój również chętnie wypróbuję;) Dzięki za polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt jest naprawdę fajny, muszę wypróbować ten tusz ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz cudowne rzęski !!! Efekt jak na jedną warstwę jest oszałamiający !! Lubię kosmetyki Eveline, chętnie sięgnę i po ten tusz :)

    Miłego weekendu !!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pooba mi sie efekt,jest naturalny i fajny.samo opakowanie tuszu tez uwage przyciaga

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna recenzja ;D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem nieźle wygląda na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie nie lubię takich szczoteczek ale tusze Eveline uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za Eveline bo skleja moje dość gęste rzęsy. Co więcej, kiedy kupiłam wodoodporny okazał się bardzo na wilgoć nieodporny. Ale cenowo tusze ok i dość wydajne.
    PS. Śliczny blog, jestem pierwszy raz i zauroczyła mnie szata graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się również z nim dobrze współpracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo ciekawy... nie miałam z nim styczności, nie przepadam za Eveline, ale widzę, że ten tusz jest warty uwagi...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja także zdecydowanie lepiej się czuję, gdy mam pomalowane rzęsy:-)
    Dobrze wiedzieć, że tusz się u Ciebie sprawdza, bo ja również wolę takie szczoteczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Eveline, ale tego tuszu jeszcze nie poznałam :)

    OdpowiedzUsuń